Media społecznościowe:

RSS:

Radio Watykańskie

Głos Papieża i Kościoła w dialogu ze światem

język:

Papież \ Działalność papieska

Papież u św. Marty: pasterze o podwójnym życiu ranią Kościół, ale niech nie tracą nadziei

Msza w Domu św. Marty

09/01/2018 13:55

Kapłani wiodący podwójne życie zadają Kościołowi wielką ranę, lecz i oni nie powinni tracić nadziei. Zawsze można wrócić do Boga – mówił Franciszek na porannej Eucharystii. Odniósł się przy tym do dzisiejszej Ewangelii, w której Jezus nauczał jak ten, kto ma władze. Różnił się tym od uczonych w Piśmie, którzy choć mówili prawdę, nie docierali do serca człowieka. Zdaniem Papieża ta nadzwyczajna władza Jezusa wynika z Jego bliskości względem Boga i ludzi.

„Bo był blisko, rozumiał. Przyjmował, uzdrawiał i nauczał w bliskości. Tym, co daje pasterzowi władzę lub ją w nim rozbudza, jest właśnie bliskość: bliskość względem Boga na modlitwie. Pasterz, który się nie modli, który nie szuka Boga stracił swe znaczenie. [Po drugie] bliskość względem ludzi. Pasterz oderwany od ludzi nie potrafi przekazać im przesłania. Potrzebna jest bliskość, ta podwójna bliskość. Na tym polega namaszczenie pasterza, który wzrusza się darem Boga na modlitwie, i potrafi wzruszyć w obliczu grzechów, problemów, chorób ludzi. Pozwala, by to go poruszyło” – mówił Ojciec Święty.

Franciszek zauważył, że uczeni w Piśmie nie potrafili się już wzruszyć, bo nie byli ani blisko ludzi, ani Boga. A kiedy pasterz traci tę bliskość, jego życie staje się niespójne.

„Jezus jest w tym bardzo jasny: róbcie to, co wam mówią, ale nie naśladujcie tego, co robią. Podwójne życie. Przykro jest patrzeć na pasterzy, którzy wiodą podwójne życie. Jest to rana Kościoła. Chorzy pasterze, którzy stracili władzę i pogrążają się w tym podwójnym życiu. Podwójne życie może się przejawiać na wiele różnych sposobów, ale zawsze jest to podwójne życie. Jezus jest dla nich bardzo surowy. Nie tylko zaleca ludziom, by ich słuchali, lecz ich czynów nie naśladowali. Mówi coś jeszcze: groby pobielane. Piękni w nauczaniu, na zewnątrz, a w środku zgnilizna. Tak kończą pasterze, w których nie ma bliskości z Bogiem na modlitwie i z ludźmi we współczuciu” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek odniósł się następnie do wydarzeń opisanych w pierwszym czytaniu. Przedstawiona w nim została modląca się żarliwie Anna i kapłan Heli, który zatracił bliskość z Bogiem i ludźmi. Kiedy zobaczył modlącą się Annę, sądził, że jest pijana. Słuchając jednak jej wyjaśnień, zbliżył się do jej serca, uznał swój błąd, pobłogosławił jej i wypowiedział proroctwo.

„Pasterzom, którzy żyją w oderwaniu od Boga i ludzi, chciałbym powiedzieć: Nie traćcie jednak nadziei. Zawsze można się zmienić. Temu kapłanowi wystarczyło popatrzeć na tę kobietę, zbliżyć się do niej i jej wysłuchać, by obudzić w sobie władzę potrzebną, by błogosławić i prorokować. Jego proroctwo się spełniło. Kobieta urodziła syna. Władza. Władza jest darem Boga. Tylko od Niego pochodzi. A Jezus udziela jej swoim. Władza w przemawianiu, która pochodzi z bliskości z Bogiem i ludźmi, jedno i drugie, zawsze razem. Władza, która jest spójnością, a nie podwójnym życiem. A kiedy jakiś pasterz ją zatracił, niech przynajmniej nie traci nadziei. Tak jak w przypadku Helego. Zawsze jest czas, by się zbliżyć, na nowo obudzić władzę i proroctwo” – powiedział Ojciec Święty.

kb/ rv

09/01/2018 13:55